Mizandria
Nie jestem zaskoczona wynikiem mojego małego sondażu, w którym zastanawiam się jakiego rodzaju mężczyzn kobiety lubią najbardziej. Z pośród mało reprezentatywnej grupy 15 osób, 60% stwierdziło, że kobiety wolą zdecydowanie zimnych drani, a 27% oddało swój skromny głos na romantyków. Szkoda, że nie mogłam prócz tego, zadać pytania jaką płeć ma osoba badana, bo chyba okazałoby się również, że 99% spośród 60%, które optowało za ?zimnym draniem? to faceci.
Niepokoją mnie relacyjne zmiany (damsko-męskie) jakie dokonały się na przełomie wieków i wciąż postępują. Nie podoba mi się zbliżanie cech osobowościowych płci i tego, że faceci stają się coraz bardziej zniewieściali, a kobiety skłaniają się ku emancypacji i męskiej determinacji. Taki stan rzeczy może pomóc tylko i wyłącznie osobom homoseksualym chcącym uzyskać prawo do godnego życia. I słusznie, ale pytanie co z pięknem różnic? Co z tą subtelną delikatnością kobiety i podniecającą męskością starającą przebić się do niej. Przebić do tej delikatności przez niezaradną próbę pożądania, która przysparza mężczyźnie cech przypominających dziecko. Mnie to podnieca. Z jednej strony silny, zaradny facet, do którego można się przytulić i w którym można szukać opieki i ochrony, a z drugiej strony dziecko, które czasami nie jest wstanie poradzić sobie bez kobiety, słaby. Taki, który gubi się wykraczając poza granice piwa, pubu, samochodów i się skaleczy, albo jest chory, czy zmęczony i potrzebuje ciepła i buziaka na dobranoc. Seks pominęłam z premedytacją, gdyż na tej płaszczyźnie trudno mężczyzn posądzać o niezaradność. Chociaż i tacy się trafiają, ale ?. o problemach seksuologicznych
może innym razem.
Ja osobiście przywiązuję ogromną uwagę do detali. Kultury relacji między mężczyzną, a kobietą. Czy otworzy mi drzwi? Czy sam przez nie przejdzie? Czy naleje mi pierwszej? Czy sobie? Kobieta lubi czuć się wyjątkowo. I jeżeli chcesz facecie zdobyć jej serducho, pokaż jej to? Bo inaczej będziesz miał ją przy sobie tylko tak długo, jak długo będzie w tobie zauroczona. A z kobietami jest odwrotnie niż z facetami. Nas cechuje kredyt, was naturalny leasing. My dajemy wam uczucie w kredycie i jest wasze. Wy natomiast trzymacie własność swojego serducha przy sobie, dając nam tylko prawo do jego użytkowania ? przez cały okres leasingowania. Czasem jednak przychodzi taki czas, że kredyt i leasing się kończy w tym samym momencie i kiedy tylko kobieta stwierdzi: to koniec, on jest zimny, zbyt zimny, to on stwierdza: kocham ją.
Jednak społecznie analizując płeć zauważa się, że kobiety o cechach przywódczych, bizneswoman, osiągające cele, ambitne, wiedzące czego w życiu chcą, są brane jako wzór do naśladowania. Takich kobiet zaczynają szukać mężczyźni. Nie delikatnych niewiast, którymi trzeba się zaopiekować i powiedzieć: Nie martw się słoneczko, przecież jestem przy tobie. Proszę tylko nie myśleć, że delikatną niewiastę przeciwstawiam charyzmatycznej kobiecie tak jak neurotyzm można byłoby przyrównać do dojrzałości emocjonalnej. To nie są współmierne terminy, a subtelna różnica jest w tym, w czym dokładnie chciałabym się jej dopatrzeć -> w kobiecości zachowania.
Czasem wydaje mi się, że ewolucja mężczyzn ma dwa podłoża. Pierwsze związane jest z podłożem czysto psychicznym, a dokładnie z neurotycznością naszych czasów. Lęk, przygnębienie, poczucie winy, niska samoocena itp? które spowodowane są ogromną presją społeczną stawianą przed standardowym facetem. Wzorce jakie mu są prezentowane w takim neurotycznym stanie są dla niego nie do przyjęcia, że będzie musiał być ojcem, opiekować się rodziną etc. Drugie podłoże to ewolucja genetyczna. W przeciwieństwie do kobiety, w której komórkach nie ma genów z chromosomu Y, mężczyzna ma wszystkie geny mogące przybliżać go do kobiety. Wiadomo o tym, że aktywność genów z chromosomu X jest u mężczyzn równoważona genami z męskości z Y i ta równowaga z postępem ewolucji jest coraz bardziej zaburzona. To powoduje drobne mutacje mogące zmieniać ekspresę innych genów. Z tych powodów mężczyźni zaczynają być mężczyznami (w porównaniu do przeszłych pokoleń) w nieco innym stopniu. A stopień jego męskości ma przecież kolosane znaczenie dla jego psychiki, tożsamości i seksualności.
Nie tyczy się to oczywiście wszystkich mężczyzn. Mówię tylko o populacyjnej większości tzw. statystycznej. Tak jak nie każdy facet łysieje, nie każdy jest dendrofilem, tak i nie każdy ulega ewolucji już teraz ;). Kiedyś podobnoż będziemy wyżsi i będziemy mieli bardziej wydłużone głowy. Troszkę bardziej przypominać będziemy elfy z tolkienowskiej trylogii. Jednak dopóki elfami nie jesteśmy zastanówmy się, czy nie szkoda troszkę życia na to by do 40-stego roku uważać, że jesteśmy jeszcze za młodzi na to by zacząć coś razem, a potem pisać ogłoszenia na gumtree.pl ?40-letni mężczyzna, młody duchem niczym 18-latek pozna młodą, atrakcyjną panią w wieku 20 ? 30 lat na całe życie ? tylko poważne propozycje?.
Przyznam, że nie wiem do czego ta cała ewolucja dąży. Jednak wiem jedno. Gdzieś tam na półmetku tej całej mutacji ewolucyjnej dla mnie zostanie już tylko mizandria*).
*) mizandria ? termin seksuologiczny, chorobliwa niechęć do mężczyzn.
