ZA GRANICĄ BĘDZIE LEPIEJ
Początek końca się do mnie zbliża
Dużymi krokami. Tup, Tup, tup.
Przygotowana jest dla mnie już wiza,
bom obywatel - obywatel trup.
Przekroczę jak ktoś żywą granicę.
Wyjadę z kraju oczu i słów.
Postawcie na grobie dwie znicze
za Was i za mnie, bom z grobu w grób.
Płakać nie będę, więc i wy nie płaczcie.
Tyle ja przez Was, a i wy przeze mnie.
Każdy zapłaci czym może za życie.
Ja życie zwracam, popsute, bo sine.
Już się nie boję - nie boję się końca.
Nie tęsknię, bez uczuć, bez serca - nie umiem?
Brakować mi będzie troszeczkę Ojca,
Braci i Matki - przepraszam - rozumiem.
Za tą granicą zrozumiem kraj
Yetowskich idei - kraj ludzi ziemi.
Z daleka widzi się lepiej.
Będę miał oczy jak głusi i niemi.
I wyślę list i paczkę.
Napiszę, że mi tu dobrze.
Pozdrowię serdecznie,
niezłośliwie i grzecznie.
Odwiedzę błyskawicą
i cześć powiem.
Będę tuż, tuż.
Tuż za granicą.
