Kaczynska.Com

luty 17th, 2007

ciekawa teoria

Wpisane przez agatha in Artykuły, Blog

Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch Uweniretasytch ponodbno nie ma zenacznia kojnoleść ltier przy zpiasie dengao sołwa. Nwajaższnieje jset, aby prieszwa i otatsnia lteria była na siwom mijsecu, poztsaołe mgoą być przetsaiwone i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polberórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak dategelo, ze nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.

luty 16th, 2007

16 luty

Wpisane przez agatha in Blog

Za stawami, i drogrami, rozkopanymi infrastrukturami mieszkała sobie emancypantka Agata. W pięknym domczysku nieopodal wielkiego ruczaju miała komnat liczba 1 i służby też tyle - ale o ile się nie buntuje po powrocie ze szkoły. W sytuacji strajku służby Jej emancypatyczność musi obsłużyć się sama. Tak też i dzisiaj było, kiedy to o poranku nie miał, kto jej zrobić śniadania. Jej emancypantyczność lubi jeść jajecznicę w piątki, a zatem realizując swoje zachcianki, zgrzała z jajkami grzanki i wtrąbiła, aż się uszy trzęsły. Potem twierdząc, że napracowała się wielce ku odpoczynkowi się udała i zasnęła ponownie snem rozległym pod swym baldachimem murowanym pod którym nie tylko łoże ale i meble się znajdują.

Obudzona niespodziewanie przez posłańca zwanego Samsungiem Z SGH-370 nie mogła już zasnąć spowrotem, a więc ku uciesze dworzan wzięła się do haftowania stron internetowych. I tak haftuje, haftuje haftuje… W między czasie do domczyska przybyła służba i zrobiła Jej Emancypatyczności herbatę prosto z Tetleji od księcia Tea. Rozmażona Emancypatyczność oddała się ponownie haftom, bo tylko to jej w życiu wychodzi najlepiej… Oczekując na swojego Romeo, który już dawno zdradził ją z niejąką Julią czy Ofleją…
Ale Jej Emancypatyczność jest taka wyrozumiała, że darowanemu koniowi w protezy nie zajrzy… i będzie czekać długo a może i szczęśliwie popijając mleko - rocznik 1939 - jej ulubiony ;).

luty 16th, 2007

Opowiem wam bajeczkę o tym jak spędziłam dzień

Wpisane przez agatha in Blog

Za stawami, i drogrami, rozkopanymi infrastrukturami mieszkała sobie emancypantka Agata. W pięknym domczysku nieopodal wielkiego ruczaju miała komnat liczba 1 i służby też tyle - ale o ile się nie buntuje po powrocie ze szkoły. W sytuacji strajku służby Jej emancypatyczność musi obsłużyć się sama. Tak też i dzisiaj było, kiedy to o poranku nie miał, kto jej zrobić śniadania. Jej emancypantyczność lubi jeść jajecznicę w piątki, a zatem realizując swoje zachcianki, zgrzała z jajkami grzanki i wtrąbiła, aż się uszy trzęsły. Potem twierdząc, że napracowała się wielce ku odpoczynkowi się udała i zasnęła ponownie snem rozległym pod swym baldachimem murowanym pod którym nie tylko łoże ale i meble się znajdują.

Obudzona niespodziewanie przez posłańca zwanego Samsungiem Z SGH-370 nie mogła już zasnąć spowrotem, a więc ku uciesze dworzan wzięła się do haftowania stron internetowych. I tak haftuje, haftuje haftuje… W między czasie do domczyska przybyła służba i zrobiła Jej Emancypatyczności herbatę prosto z Tetleji od księcia Tea. Rozmażona Emancypatyczność oddała się ponownie haftom, bo tylko to jej w życiu wychodzi najlepiej… Oczekując na swojego Romeo, który już dawno zdradził ją z niejąką Julią czy Ofleją…
Ale Jej Emancypatyczność jest taka wyrozumiała, że darowanemu koniowi w protezy nie zajrzy… i będzie czekać długo a może i szczęśliwie popijając mleko - rocznik 1939 - jej ulubiony ;).

luty 15th, 2007

podróż

Wpisane przez agatha in Blog

Jestem teraz w drodze na ostatnie pożegnanie swojego dziadka. Umarł w ostatnią niedzielę kiedy miałam dołek. Może podświadomie czułam ten czas. Nie lubię tych momentów…

Ludzie tak szybko odchodzą, a my zbyt późno zdajemy sobie sprawę jak blisko i zarazem jak daleko od siebie jesteśmy, jak mało czasu przeznaczamy dla innych. Okrótny świat konsumpcji… Teraz się żyje by zarabiać, a przeciez powinniśmy zarabiać po to żeby żyć!

Czasami wydaje mi się, że ja tutaj nie pasuję do tego krajobrazu Mc’Donaldów i pracy od świtu do wieczora. Wszędzie komercja. Nawet w kościele ksiądz nie ominie okazji żeby kasę zebrać podczas pogrzebu. To przykre.

I te słowa:”Więcej grzechów nie pamiętam. Za wszystkie bardzo żałuję”… Jak do cholery można żalować czegoś czego się nie pamięta… ???????????

Tak jade sobie samochodem teraz i myślę o tym wszystkim…

luty 6th, 2007

Eurowizja, Puchar UEFA… XXI-wieczny szajs o hajs…

Wpisane przez agatha in Blog

Zrobiłam sobie kanapkę z salami, położyłam na nią dwa plasterki soczystego pomidora i słuchałam radia coś FM, w którym redaktor robił obszerny wykład na temat ?Eurowizja tu i tam?, albo wczoraj i dziś ? nie pamiętam. Jadłam tę kanapkę i słuchałam tych wypocin zamyślając się o co w tym wszystkich chodzi. Nie powiem, że lektura była nudna, bo skłoniła mnie do obszernej refleksji, z którą chętnie się z Wami podzielę.

Nie dobrze się dzieje kiedy w głowie zaczynam rozmyślać o problemach tego świata. Bo ten świat już dawno powinien dostać mandat za jazdę po pijanemu. G8 uważa, że nie jest pijana, tylko reszta globu jest trzy kieliszki do tyłu i odbija piłeczke. Jednak żaden alkoholik nie przyzna się, że jest w nałogu. Eh, taka moja natura, że dygresja po dygresji i odskoczyłam od tematu.

Rozmyślałam sobie o problemach tego świata i zauważyłam, że to wszystko o kant D4 można potłuc. I tu wchodzi temat Eurowizji.
Kiedyś był to naprawdę fajny prestiżowy konkurs. Każdy kraj miał swoje jury, składające się z fachowców. Były zasady, że śpiewamy w języku ojczystym, że tradycja, że nurty itd… Teraz? Co to jest? Rosjanka i Brytyjczyk reprezentują Polskę. Będą śpiewać w naszym czystym ojczystym języku angielskim i będą reprezentować akcenty ludowe: bary itd.. w swoim teledysku. Super. Bardzo mi się podoba, od razu poczułam, że jestem reprezentowana przez prawdziwie polską grupę. Okazuje się, że ta sama grupa nie przeszła eliminacji do reprezentowania Grecji… No cóż zobaczymy, kto co sobie kupi to będzie miał…
Wiecie co? To jest przykre. Od kiedy fachowców dających głosy na poszczególne zespoły zamieniono sms?ami - Eurowizja zamieniła się konkurs pozerów. Wyskakujący Sasha z fortepianu, albo lalka barbie latająca z prysznicem po scenie. Fiński zespół mimo fajnej muzyki również musiał zademonstrować odskok od normy.
Najbardziej boli mnie ten obrzydliwy fałsz. Bo co to znaczy: ?W tym roku konkurs eurowizji wygrała …? ? kto? Trudno byłoby w tym roku powiedzieć, że Polska. Trofeum raczej dla Rosji i Wielkiej Brytanii się wówczas należy.

Jednak Eurowizja to tylko szczyt góry lodowej. Weźmy te wszystkie piłkarskie rozgrywki do kupy. (ale mi się dostanie zaraz od kibiców). Kupowanie zawodników… CO TO JEST!!! Dla mnie jako egzystującej obywatelki tego globu to jakaś kolejna paranoja. Bill Gates się wkurzy i kupi sobie 1 hiszpana za 1.5 mld USD, 2 portugalczyków, do tego kilku brazylijczyków i brytyjczyków i kto podskoczy USA? To właśnie przez takie sytuacje czytam potem o rodowym Polaku Olisa Debe, czy jak mu tam.

To wszystko zmierza do mamony… Kupić to, sprzedać tamto. Konkursy to giełda, gdzie akcje rosną i maleją. Tu już nie chodzi o rywalizację, tu nie chodzi o pokazanie pewnej sztuki. Tu chodzi już tylko o biznes, o te małe śmieszne coś, co ludziom wodę z mózgu robi.
Tak naprawdę to mam ochotę pocałować te wszystkie konkursy w D4.

Ale puenta, niech mnie…

luty 4th, 2007

Prawo i Sprawiedliwość…

Wpisane przez agatha in Blog

Czasami jak patrzę na to bagno i cyrki, które się dzieją, to faktycznie widzę, że białe jest czarne i czarne jest białe. Widzę i patrzę jak wszystko wywyja się do góry dnem. “Daj mi człowieka, a znajdę do niego paragraf” - widzę to teraz po prostu na oczy. Ostatnio przestałam sie w ogóle interesować polityką, a faktycznie interesowałam się nią bardzo mocno. Przypomniał mi się kiedyś wiersz, który napisałam w błogiej nieświadomości jego uniwersalności. Ale kiedy nadarza się taka okazja to go zacytuję. Wiersz, który wam mam do zaprezentowania jest symbolem procesu, rozprawy, która wywija prawdą jak tylko chce. Pokazuje że Temida jest ślepa nie dlatego, że surowo waży argumenty, ale jest ślepa bo jej za to płacą, bo komuś się to opłaca, albo nie. Wiersz jest bardziej zabawą słowami,i pokazuje z czego ewaluuje slowo SPRAWIEDLIWOŚĆ i w co… Prawo i …

ROZPRAWA

SPRAWIEDLIWOŚĆ
SPRAW WIEDLIWOŚĆ
SPRAW WIEDL I WOŚĆ
PRAW ZWIET KOŚĆ
DŁAW ZWIETSZ DOŚĆ
KLAW ośĆ
KURA WAŚĆ
K***A
JEGO MAĆ
JEGO TRZA BRAĆ
BEZ PRAW
BES PRAF
PIES PRACZ
PIES PRASZ
PIES PŁASZCZ
PIESOPŁASZCZ

Przykre, ale prawdziwe. Nie ma już sprawiedliwości. Jest tylko lepszy, albo gorszy biznes. Jest tylko układ, UB-ecja, i inne gady, które trzeba zniszczyć. Przypomina mi to wszystko czasy, kiedy Tymiński przyjechał z czarną teczką - porażka na resorach. Jestem zdegustowana. Wstydzę się nazwiska, które teraz noszę.

Nastpna strona »