Kaczynska.Com

wrzesień 27th, 2007

Firmowy support

Wpisane przez agatha in Blog

Naprawdę nigdy nie widziałam tak profesjonalnego wsparcia technicznego w firmie. Zgłosiłam do swoich kolegów z działu, który dumnie przyjmuje zgłoszenia na: support@…pl fakt, że tuż obok mnie wisi (dosłownie) kontakt na dwóch kabelkach i pewnie niebawem będę świadkiem prądu bezprzewodowego. Nie pamiętam kiedy wysłałam to zgłoszenie, ale było to bardzo dawno temu. Nie wiedziałam dlaczego tak długo moi koledzy zabierają się do rozwiązania tego problemu, ale kiedy problem został rozwiązany - zakleiłam się z wrażenia. DOSŁOWNIE. Nie widząc jeszcze mojego kontaktu otrzymałam informacje od support@…pl następującej treści:

Witam,

Gniazdko, które wisiało nie ze swojej winy, zostało spowrotem do sciany w “czepione”, wystarczylo to wlożyć na swoje miejsce, kazdy facet to powinien zrobic nie tylko admin, ale mysle ze kazdy (z fecetów) mogł najpierw wyjac z gniazdka to co jest do gniazdka podpiete i sprobowac w sadzić je spowrotem w sciane, tam gdzie jego miejsce. Aktualnie jest na swoim miejscu aczkolwiek nie tak jak powinno byc tzn . jest luzno w sadzony i na wszelki wypadek zakleilem tasma klejaca wokoł gniazdka tak aby nie wychodzilo to gniazdko na zewnatrz.

Uwaga!!
jesli ktos bedzie chcial probowac wlozyc jakis kabel zasialacjacy do tego gniazdka albo go wyjac nalezy trzymac gniazko przy tych czynnosciach.

I wszystko jasne. Teraz już zrozumiałam dlaczego naprawa mojego gniazdka trwała tak długo. Trzeba było przecież obmyśleć cały plan. Załatwić plaster odpowiedniego koloru, obmyśleć skomplikowany algorytm klejenia, czy to zgodny, czy nie z ruchem wskazówek zegara. Ponadto napewno należało przeczytać instrukcję obsługi windy, gdyż kontakt znajduje się 7 pięter ponad “support’em”. To nie było łatwe. Moja odpowiedź na tego maila była następująca:

Witam,

PLASTRAMI? Czy ty o…iałeś?
Sama się tym jutro zajmę. Pożyczycie mi tylko śrubokręt, jak Boga Kocham jeszcze takiego odstawiania prowizorki to nigdy nie słyszałam!!!!!! Litości. Przecież to wystarczy po prostu przykręcić śrubokrętem. Po prostu zostałam zastrzelona tym e-mailem. Plaster i kontakt. Nie miałeś gumy do żucia? Z dwojga złego pod kątem estetycznym ten drugi chyba jest lepszym pomysłem.

Ps. Jeżeli ktoś odpisuje już jako support, to miło byłoby z jego strony, gdyby podpisał mail imieniem i nazwiskiem, bo nie wiem z kim koresponduję (prócz CC ? of course).
Z wyrazami szacunku

Jak widać w powyższej odpowiedzi wykazałam się ogromnym zrozumieniem dla zaistniałej sytuacji. Przede wszystkim zabłysnęłam stoickim spokojem. Spróbujcie sobie mnie wyobrazić następnego dnia, kiedy poszłam do pracy i zobaczyłam efekt pracy supportu:

att00011.jpg

Czyż nie piękny ten kontakt? Nieee? No wiecie co? Może jeszcze nie klinkęłeś/ęłaś sobie na obrazku - looknij na powiększenie - NAPEWNO CI SIĘ SPODOBA!!!

Ja tam jestem pod wrażeniem. Mój kolega uznał to za tak niesamowitą fachową robotę, iż był skłonny uznać, że musiał to zrobić nie kto inny jak po prostu McGyver. Inny kolega natomiast stwierdził, że tego się nie powinno przyklejać, tylko trzeba to przykręcić. Konsternacja? Chyba tak, bo przecież plasterek wygląda zdecydowanie przyjemniej, niż to co zostalo po jego zdjęciu i przykręceniu:

att00001.jpg

A fuu… Teraz to dopiero nieładnie wygląda. McGyver zrobił to lepiej, ale kolega chyba troszkę profesjonalniej. Gdyby jednak McGyver wcześniej wpadł na pomysł gumy do żucia, to chyba nie wyglądałoby to później jak ospa ścienna, albo co najmniej trądzik wapienny. Jednak nie ma się czemu dziwić, przecież McGyver miał nie spełna 10 sekund na wymyślenie czegoś - przynajmniej w filmie tak było.

Tak się zastanawiam czy nasz support@…pl to bardziej SUPPORT czy raczej PLASTERSI? hmm… zobaczymy przy kolejnym zgłoszeniu, oby to nie był monitor, bo z mojego 21 calowego pewnie zostałby tylko 15 calowy obszar, w końcu plaster musiałby się gdzieś tam pomieścić. Już to sobie wyobrażam.

wrzesień 20th, 2007

Smutno mi jakoś…

Wpisane przez agatha in Blog

i tyle…

Zakochana, ocalona, i zaniedbana w trosce… o… zwykły uśmiech. Nabieram smaku, nie braku - amen. Czas świece zapalić i cieszyć się śmiercią tam, gdzie życiem się nie da. Coś mi nie wyszło, nie wychodzi i raczej trudno o to, aby dalej było lepiej o dwa głupie epsilony.

Nie jestem pijana alkoholem. Upiłam się myślami, zalałam się analizą wątków, przypadków i teraz ledwo funkcjonuję wypisując bzdury totalne ku pamięci tego dnia, jakby było co zapamiętywać.

Muszę sobie kupić nitkę dentystyczną i jakiś normalny dres, bo biegać trzeba, a przecież chłodno się robi. Coraz chłodniej. Może to i lepiej czuć na zewnatrz i wewnątrz to samo. Bleeee. Idę spać.

wrzesień 9th, 2007

Słownik nowych pojęć do obrzucania błotem…

Wpisane przez agatha in Blog

Znalazłam kilka fajnych rzeczy w swoim słowniku seksuologicznym. Warto się tego nauczyć na pamięć:

ALBUTOFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych jest woda.

ARACHNEFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych są pająki.

ASFIKSJOFILIA - zaburzenie preferencji seksualnej, w której podniecenie sesoerotyczne i osiągnięcie orgazmu zeleży od duszenia się, bucia duszonym lub wieszanis ię.

AUTONEPIOFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych są pieluszki.

AUTOPEDOFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych jest bycie traktowanym jak dziecko.

DENDROFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych są drzewa.

DORAFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych jest sierść.

DYSMOROFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych są osoby zdeformowane.

ENTOMOFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych są insekty.

FORMIKOFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych są mrówki.

HIEROFILIA - zaburzenie preferencji seksualnych. Obiektem dewiacyjnych zachowań seksualnych są obiekty sakralne.

Teraz można się tego nauczyć i zamiast powiedzieć do mocherowego berecika: Ty dewotko, można powiedzieć do niej: Ty hierofilko!!! albo zamiast na ulicy obrzucać Kaczynskiego błotem za co grożą jakieś konsekwencje można zawsze napisać na murze:
KACZYŃSKI TO DYSMOROFIL

Żaden policjant się nie przyczepi… Musiałby najpierw zrozumieć co to znaczy. :)
Sama spraktykowałam z tekstem: Ty entomofilu jeden… I git!!! heehehe…

Czego ja Was uczę!

wrzesień 8th, 2007

Mizandria

Wpisane przez agatha in Artykuły, Blog

Nie jestem zaskoczona wynikiem mojego małego sondażu, w którym zastanawiam się jakiego rodzaju mężczyzn kobiety lubią najbardziej. Z pośród mało reprezentatywnej grupy 15 osób, 60% stwierdziło, że kobiety wolą zdecydowanie zimnych drani, a 27% oddało swój skromny głos na romantyków. Szkoda, że nie mogłam prócz tego, zadać pytania jaką płeć ma osoba badana, bo chyba okazałoby się również, że 99% spośród 60%, które optowało za ?zimnym draniem? to faceci.
Niepokoją mnie relacyjne zmiany (damsko-męskie) jakie dokonały się na przełomie wieków i wciąż postępują. Nie podoba mi się zbliżanie cech osobowościowych płci i tego, że faceci stają się coraz bardziej zniewieściali, a kobiety skłaniają się ku emancypacji i męskiej determinacji. Taki stan rzeczy może pomóc tylko i wyłącznie osobom homoseksualym chcącym uzyskać prawo do godnego życia. I słusznie, ale pytanie co z pięknem różnic? Co z tą subtelną delikatnością kobiety i podniecającą męskością starającą przebić się do niej. Przebić do tej delikatności przez niezaradną próbę pożądania, która przysparza mężczyźnie cech przypominających dziecko. Mnie to podnieca. Z jednej strony silny, zaradny facet, do którego można się przytulić i w którym można szukać opieki i ochrony, a z drugiej strony dziecko, które czasami nie jest wstanie poradzić sobie bez kobiety, słaby. Taki, który gubi się wykraczając poza granice piwa, pubu, samochodów i się skaleczy, albo jest chory, czy zmęczony i potrzebuje ciepła i buziaka na dobranoc. Seks pominęłam z premedytacją, gdyż na tej płaszczyźnie trudno mężczyzn posądzać o niezaradność. Chociaż i tacy się trafiają, ale ?.  o problemach seksuologicznych ;) może innym razem.
Ja osobiście przywiązuję ogromną uwagę do detali. Kultury relacji między mężczyzną, a kobietą. Czy otworzy mi drzwi? Czy sam przez nie przejdzie? Czy naleje mi pierwszej? Czy sobie? Kobieta lubi czuć się wyjątkowo. I jeżeli chcesz facecie zdobyć jej serducho, pokaż jej to? Bo inaczej będziesz miał ją przy sobie tylko tak długo, jak długo będzie w tobie zauroczona. A z kobietami jest odwrotnie niż z facetami. Nas cechuje kredyt, was naturalny leasing. My dajemy wam uczucie w kredycie i jest wasze. Wy natomiast trzymacie własność swojego serducha przy sobie, dając nam tylko prawo do jego użytkowania ? przez cały okres leasingowania.  Czasem jednak przychodzi taki czas, że kredyt i leasing się kończy w tym samym momencie i kiedy tylko kobieta stwierdzi: to koniec, on jest zimny, zbyt zimny, to on stwierdza: kocham ją.
Jednak społecznie analizując płeć zauważa się, że kobiety o cechach przywódczych, bizneswoman, osiągające cele, ambitne, wiedzące czego w życiu chcą, są brane jako wzór do naśladowania. Takich kobiet zaczynają szukać mężczyźni. Nie delikatnych niewiast, którymi trzeba się zaopiekować i powiedzieć: Nie martw się słoneczko, przecież jestem przy tobie. Proszę tylko nie myśleć, że delikatną niewiastę przeciwstawiam charyzmatycznej kobiecie tak jak neurotyzm można byłoby przyrównać do dojrzałości emocjonalnej. To nie są współmierne terminy, a subtelna różnica jest w tym, w czym dokładnie chciałabym się jej dopatrzeć -> w kobiecości zachowania.
Czasem wydaje mi się, że ewolucja mężczyzn ma dwa podłoża. Pierwsze związane jest z podłożem czysto psychicznym, a dokładnie z neurotycznością naszych czasów. Lęk, przygnębienie, poczucie winy, niska samoocena itp? które spowodowane są ogromną presją społeczną stawianą przed standardowym facetem. Wzorce jakie mu są prezentowane w takim neurotycznym stanie są dla niego nie do przyjęcia, że będzie musiał być ojcem, opiekować się rodziną etc. Drugie podłoże to ewolucja genetyczna. W przeciwieństwie do kobiety, w której komórkach nie ma genów z chromosomu Y, mężczyzna ma wszystkie geny mogące przybliżać go do kobiety. Wiadomo o tym, że aktywność genów z chromosomu X jest u mężczyzn równoważona genami z męskości z Y i ta równowaga z postępem ewolucji jest coraz bardziej zaburzona.  To powoduje drobne mutacje mogące zmieniać ekspresę innych genów.  Z tych powodów mężczyźni zaczynają być mężczyznami (w porównaniu do przeszłych pokoleń) w nieco innym stopniu. A stopień jego męskości ma przecież kolosane znaczenie dla jego psychiki, tożsamości i seksualności.
Nie tyczy się to oczywiście wszystkich mężczyzn. Mówię tylko o populacyjnej większości tzw. statystycznej. Tak jak nie każdy facet łysieje, nie każdy jest dendrofilem, tak i nie każdy ulega ewolucji już teraz ;). Kiedyś podobnoż będziemy wyżsi i będziemy mieli bardziej wydłużone głowy. Troszkę bardziej przypominać będziemy elfy z tolkienowskiej trylogii. Jednak dopóki elfami nie jesteśmy zastanówmy się, czy nie szkoda troszkę życia na to by do 40-stego roku uważać, że jesteśmy jeszcze za młodzi na to by zacząć coś razem, a potem pisać ogłoszenia na gumtree.pl ?40-letni mężczyzna, młody duchem niczym 18-latek pozna młodą, atrakcyjną panią w wieku 20 ? 30 lat na całe życie ? tylko poważne propozycje?.
Przyznam, że nie wiem do czego ta cała ewolucja dąży. Jednak wiem jedno. Gdzieś tam na półmetku tej całej mutacji ewolucyjnej dla mnie zostanie już tylko mizandria*).
*) mizandria ? termin seksuologiczny, chorobliwa niechęć do mężczyzn.