Kupiłam dzisiaj książkę John?a Trent?a ?Life Mapping? (tłum. ?Odwzorowanie życia?). Zainspirował mnie tytuł i komentarz na okładce: ?Gain confidence and hope for your future?, czyli ?Pozyskaj zaufanie i nadzieję dla swojej przyszłości?. Ciekawa jestem co za siły mojego podświadomego JA zdecydowały się na zakup czegoś, czego nigdy świadomie bym nie kupiła
Wybór raczej powinien paść na ?Programowanie w JAVA?, albo co najmniej w ActionScripcie, a ja kupuję tutaj ?Life Mapping?.
Nie wiem dlaczego, ale odwzorowanie życia bardziej kojarzy mi się z próbą spojrzenia na siebie z boku, oczami innych ludzi, takich bardziej krytycznych. Taki mechanizm obiektywnej oceny swoich dziwactw. Wyjść z siebie i móc za sobą chodzić i patrzeć co się robi i jak, ocenić gestykulację, posłuchać swojego głosu z daleka, bo przecież inaczej on brzmi jak słyszy się go na wprost,
A propo tych rozważań, przypomniało mi się jak ostatnio myślałam o tym jak bardzo uciążliwa jestem dla swojego faceta. Chciałabym się móc z nim zamienić tak na 2 doby ciałami. Móc pójść do pracy, wrócić, poczytać te smsy od gderliwej Agaty i wysłuchać jak bardzo jestem ?nieogarnięty? i to wieczne pytanie: ?Kiedy się spotkamy? O której? Za ile??, ta beznadziejna i dobijająca drobiazgowość i chorobliwy wręcz umysł analityka, który potrafi doprowadzić faceta do grobu w świecie gdybania. Może jakbym lepiej rozumiała jego świat, to inaczej spojrzałabym na to wszystko? Hmm? kto wie?
Ten tydzień był trudny dla mnie. Musiałam się troszkę ogarnąć po stracie laptopa. Zostałam okradziona w nocy z 16 na 17 listopada w pociągu relacji Terespol Szczecin, kiedy to wtulona w ramionach swojego mężczyzny zasnęłam. Ukradli mi laptopa, telefon komórkowy, okulary, książkę do AS3.0 (bardzo trudno ją mi było zdobyć) i mój kalendarzyk. Eh? Na szczęście portfel miałam przy sobie i dokumenty, bo teraz dopiero byłby Sajgon. Złodzieje wykorzystali okazję kiedy spaliśmy, albo dobili nas jakimś gazem i gwizdnęli mi całą torbę, w której miałam wymienione powyżej gadżety. Zdenerwowana poszłam poinformować o tym kierownika pociągu, który notabene był ode mnie niespełna 2 przedziały dalej. Usłyszałam tylko: ?Było nie spać?. To mi wystarczyło by automatycznie zakończyć rozmowę z troglodytą w czapce bosmana i wyjść z pociągu na końcowej stacji. Kupiłam sobie nissana primerę i czym prędzej udałam się ze swoim tygrysem w drogę powrotną. Szczęście przeplatało się ze smutkiem. Trudno było mi się w pełni cieszyć z kupna wozu jeżeli cały czas myślałam o utracie i co gorsza nie laptopa, ale danych w nim zawartych. Jako rasowa blondynka nie zrobiłam sobie backup-ów i ?. Alkdjfadlkjfalkdjfaldkjfalkdj dupa ze mnie? cholera.
Jednak powoli dochodzę do siebie po tym wszystkim. Pojechałam zgłosić kradzież na policję, jak zobaczyłam z jaką prędkością Mr policjant pisze protokół to z góry wiedziałam, że w przeciągu 2 godzin to ja stamtąd nie wyjdę. PORAŻKA?. Głupie zawiadomienie o kradzieży i zarejestrowanie 2 rzeczy jako skradzione zajęło facetowi dokładnie 1,47h, bo przez 5 minut co 2 minuty szukał jakiejś kolejnej samogłoski na klawiaturze. Na drugi dzień słucham w telewizji o trudnych testach psychologicznych dla policjantów. Nie dziwne? pisanie na klawiaturze ze 101 znakami to przecież nie lada stres, a Oni muszą być tacy odporni? i są, tylko dlaczego do k? nędzy jedynie na wiedzę.
Poza tym zrobiłam sobie zdjęcie do dowodu osobistego i wam się nim pochwalę hehe? Nawet fajnie wyszłam, ale żeby nie wyglądało jak w dowodzie zwiększyłam troszkę ostrość i jasność i taki jest tego efekt?. Pa.

